Powiem szczerze tak: mimo tego, że tak wiele się dzieje dokoła, mimo wszystko, co jest złe, mimo popchnięć i upadków, mimo złych wiadomości i tego, że pracy brak, na studia daleko, samochód nie jeździ tylko stoi- to jestem spokojna.
Zastanawiam się tylko, co mi daje ten spokój, czy to, kto, albo, co mi pomaga. I dlaczego to robi. Co jest w nas - was takiego, że pomagamy, czy to jest tak do końca ze free? Przecież pomaganie innym bardzo często dużo kosztuje, czasu, pieniędzy, serca w to włożonego, poświęcenia. Często nie oczekujemy niczego w zamian, albo tylko pozornie, bo zapłatą za pomoc, jest pomoc komuś innemu. Niestety ja jeszcze nie umiem się z tym pogodzić, w głowie mam 150 tysięcy różnych myśli, dlaczego i co i jak i po co? Nie umiem otrzymywać pomocy, zresztą ja zawsze radziłam sobie sama i gdy przez ostatnie 4 lata mogłam liczyć tylko na siebie, tak teraz jest ktoś, komu mogę oddać ten ciężar, robię to niechętnie, przyznaję – podziwiam ludzi, który obarczają innych swoja osobą tak bez krępacji, bo tak jest wygodniej. Ja nie umiem, jednak uczę się tego - otrzymywać pomoc i liczyć na kogoś, gdy skręcę nogę w górach ktoś pomoże mi dokuśtykać na dół. Gdy zabraknie mi benzyny na autostradzie, ktoś wezwie pomoc, gdy dowiem się, że przeszłość za każdym razem do mnie wraca to stłumi lęki, przytuli.
Na samą myśl o tym wszystkim boli mnie znów serce, moje biedne serduszko, które w ostatnim czasie dostało po dupie, całe szczęście nie pozwoli mi o sobie zapomnieć i wciąż bije i co ciekawe, co raz to mocniej, z każdym dniem mniej boli.
Ludzie, którzy są naszymi skarbami, którzy ocierają nasze łzy i zakładają pasy bezpieczeństwa, ludzie, którzy są bardziej cenni niż jakakolwiek fortuna, ludzie, którzy okazują więcej miłości, niż Ci, którzy twierdzą, że naprawdę kochają. Ludzie! Skąd wy się bierzecie, gdzie jesteście, czy może jesteście tylko wytworami naszej bujnej wyobraźni, albo aniołami, którzy są niewidzialni dla reszty…
Proszę pozostań na zawsze, blisko, bo tylko wtedy serce bije spokojnie, bądź i trzymaj za rękę, kiedy boli… bądź, bo moje płuca nie potrafią już inaczej oddychać, bądź, bo moje serce nie chce już być bez ciebie, pozwalasz mu bić w pięknym rytmie, bądź, bo ono cię kocha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz