sobota, 13 listopada 2010

dupa

Witam, tak… ja też kocham ten Poznań, kocham to miasto, nie ma rzeczy, sytuacji, momentów, które tak naprawdę mogłyby mi się źle kojarzyć z tym cudownym miastem. Poznań, ma oczywiście swoje ciemne strony i zaułki, ale jakoś mimo tego wszystkiego, gdy stanę pośrodku miasta wiem, że jestem u siebie, że kocham te uliczki i te ogromne budynki. Nie wiem, dlaczego, ale wiem, że tutaj powstaje nad miastem swego rodzaju niesamowita aura, która sprawia, że człowiek może się bez pamięci zakochać… tak ja się zakochałam. Niestety, ta historia jak każda inna, nie może skończyć się pomyślnie. Z jednej strony jestem z siebie bardzo dumna, natomiast z drugiej nie wiem, co ze sobą zrobić, od czego zacząć i jakie decyzje podjąć mam 1, 5 miesiąca czasu na to, aby się wyprowadzić… heh no tak jakby było mi mało przeprowadzek, na dobrą sprawę jeszcze nie przeprowadziłam się do końca do Poznania, a teraz już lecę zwiedzać kolejny zakątek Polski – Świnoujście. Coś pięknego, ale mam jakieś obawy. Jadę sama, bez oparcia i pomocy, na przekór wszystkiemu. I mimo tego, że wydaje mi się, że bardzo tego chcę, to w głębi duszy nie chcę tego, bo się boję. Najnormalniej w świecie, boję się konsekwencji mojego wyboru, uporu i determinacji, boję się życia, samej, skazanej na siebie. Wiem, że sobie poradzę, zawsze sobie radziłam, niczego się nie bałam i nie obracając się szłam przed siebie. A może już się postarzałam? Może po prostu przyjechałam – wróciłam do Poznania głownie po to, aby odpocząć, aby znaleźć swoje miejsce i swoją rolę na ziemi. Swój własny ciepły kąt, miejsce, które kocham. A tu dupa, znowu to samo, znowu będę cierpieć, już cierpię i będę szlochać, że kolejny raz na własną prośbę wyprowadzam się i to daleko. Wiecie, co jest najgorsze w tym wszystkim? Nie świadomość, że kogoś tu zostawiam. Tylko to, że robię to egoistycznie i bezmyślnie tylko dla siebie. A ja nie umiem tak żyć, zawsze robiłam wszystko dla innych. To ja się poświęcałam. Teraz źle czuję się z tym, że robie coś tylko dla moich ambicji, dla samorealizacji, dla idei. Chyba jestem już stara i potrzebuję trochę stabilizacji, tylko czy kiedykolwiek ją osiągnę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz