4 listopada 2010, wiem, że jest już dość późno i ja też zaraz idę spać, bo padam na twarz, ale koniecznie musze się czymś pochwalić. Większość z was już o tym na pewno wie, ale dzisiaj był mecz Lech – Manchester i było 3: 1 – wielkie gratulacje, szczerze powiem, nie przypuszczałam, że może być, aż tak dobrze. I to wcale nie znaczy, że nie wierzę w naszych poznańskich piłkarzy, ale nie jestem aż taka optymistką. Więc wielkie gratulacje, mecz oglądałam był znakomity, bardzo fajnie grali podobało mi się. Ostatnio chłopacy chyba nie są w dobrej formie, ale dzisiaj dali z siebie wszystko i było to widać.
Lech wygrał mecz!!!!!
Jutro rano wstaję na siłownię i biegam sama, tzn. zwerbowałam koleżankę, więc nie będzie mi smutno i będę miała motywację do dalszego biegania. Obliczyłam dziś, że mam za sobą jakieś 120 km i jutro dojdą kolejne, ale super. Wierzcie mi sprawie mi to ogromna frajdę, chociaż niestety nie widać tego po moim ciele – ani kilograma mniej… no cóż.
Czy jeszcze coś nowego się wydarzyło – ojjj tak rozpoczęłam pisanie pracy licencjackiej i może to dlatego tak mało ostatnio pisze tutaj, już palce mi powoli odpadają od stukania na tej klawiaturze… a jeszcze będzie tego sporo :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz