środa, 9 marca 2011

PARYŻ

no i już nie mogę się doczekać! 3 czerwca czyli jeszcze 3 miesiące czekania, ale decyzja podjęta, bilety kupione i wiecie co... czasem zastanawiam się czy nie mam już dosyć poganiania samej siebie. Po prostu bardzo dużo rzeczy dzieje się w tej chwili, wiele spraw załatwiam i mam ogromne plany na najbliższe pół roku. Niestety moje niespodzianki, będą największe dla mnie samej o ile mi się uda. A do tego wszystkiego jestem w trakcie pisania pracy, nie powiem, że mam połowe, bo do połowy jeszcze daleko, ale mam nadzieję skończyć 2 rozdział pod koniec przyszłego tygodnia w nagrodę jadę do Poznania na weeekend.... hmm czy ja naprawdę muszę mobilizować siebie do tych obowiązków (których mi się nie chce nawet w najmniejszym stopniu)takim wewnętrznym szantażem? W sumie to bardzo ciekawe, bo tak samo jest z biletami, kupiłam bilety i teraz wyznaczyłam sobie cel, że do 3 czerwca oddam pracę licencjacką a do tego czasu muszę czuć się dobrze, zdrowo i zrealizować plan ze swoją niespodzianką. Jeśli do 3 czerwca uda mi się to wszystko to będę wielka!
A może powinnam inaczej, jak napiszę pracę to kupię bilety, no ale okazja była dzisiaj za miesiąc jej nie będzie.... więc może lepiej aby zostało tak jak jest.

Powiem szczerze, że to jest naprawdę straszne takie zmuszanie się do poprawiania sylwetki, do nauki, i do wszystkich tych innych rzeczy na które naprawdę nie mam ochoty. Czy kiedykolwiek będę odciążona? może prócz pracy jak wreszcie skończę studia, poczuję się odrobinkę wolna, że ja już nic nie muszę....

Chociaż z drugiej strony jak żyć nie wyznaczając sobie celów, może życie straciłoby sens, może po prostu nie byłabym tak zdeterminowana, a tutaj ledwo posprzątałam w mieszkaniu po cudownym weekendzie, przystosowałam biurko do pracy nad pracą;/ no i wieczorami ciężko pracuję, dziś też będę miała mało czasu, ale chcę zebrać materiały, a może posiędzę do późnego wieczora i napiszę wreszcie coś konkretnego?

Teraz czekam na słońce i ciepło, które mam nadzieję nadejdzie w najbliższym czasie i będę mogła złapać troszkę pozytywnej energii oraz siły na realizację moich planów. Bardzo chcę się zdeterminować, naprawdę bardzo chcę pokonać włansego wewnętrznego lenia i przebić się przez tą 3 miesiączną masakrę, która mnie czeka, no ale cóż sama jestem sobie temu winna:)
Wyznaczamy cele po to aby móc je osiągnąć. Bilety do Paryża są kupione więc nagroda jest w zasięgu ręki, ale aby ją otrzymać trzeba przejść bardzo krętą drogą....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz